Wyzwanie 60na90 podsumowanie i wnioski.

Posted on

Cześć.
Ten wpis, podsumuje wyzwanie 60na90, którego podjąłem się 25 października 2018r, po to żeby zmotywować się do intensywniejszej pracy nad rozbudowywaniem swojego bloga.

Jak gdzie i kiedy zaczęło się wyzwanie 60 na 90?

Do podjęcia się takiego wyzwania, zainspirowałem się na blogu Pawła z Mała wiejska firma. W swoim artykule Jaki jest klucz do sukcesu małej firmy i wyzwanie 90 dni” , Paweł zachęcał innych blogerów, do podjęcia wyzwania polegającego na publikowaniu nowych wartościowych materiałów na blogu, codziennie przez 90 dni. .
Więcej szczegółów wyzwania możesz znaleźć w artykule
Wyzwanie 60/90, czyli jak wejść w buty prawdziwego blogera i wziąć się wreszcie do roboty

Podsumowanie wyzwania.


Wyzwanie rozpoczęło się 25.10.2018 roku, a zakończyło się 23 stycznia 2019 roku. Zobowiązałem się, że zrobię 60 wpisów w ciągu 90 dni.


W czasie wyzwania opublikowałem łącznie 15 artykułów na blogu i każdy z nich miał od 1000 do 2000 słów(artykuł liczył średnio około 4 strony A4). Zależało mi na tym by zbudować na blogu solidne zaplecze złożone z tzw. artykułów filarowych, czyli takich które wyczerpują temat, który jest zawsze aktualny, świeży i przydatny dla innych nawet wiele lat po jego publikacji.

W swoich artykułach opisałem m.in. typy charakterów ludzkich wg starożytnej typologii enneagramu. Opisałem też czym jest umysł, co dzieje się z człowiekiem po śmierci, czym charakteryzuje się sztuka wybitna. Napisałem nawet jeden artykuł o tym że woda posiada zdolność do odzwierciedlanie w swojej strukturze stanów emocjonalnych ludzi, którzy wchodzą z nią w kontakt i opisałem jak wielkie ma to znaczenie dla człowieka. Listę wszystkich artykułów znajdziesz tutaj


Jeśli chodzi o wynik wyzwania, to swój cel codziennego publikowania wpisów zrealizowałem w 25%. Co to dla mnie znaczy?


Jeśli utrzymywałbym tempo publikacji artykułów, które założyłem sobie przed wyzwaniem, to miałbym teraz 6 artykułów a nie 15. A to znaczy, że tak naprawdę plan który założyłem sobie na początku wykonałem w 150%. Nie to jest jednak najważniejsze. To że podjąłem się wyzwania i zmobilizowałem się do niego pomogło mi lepiej poznać samego siebie.
Musiałem nauczyć się jak planować sobie czas, żeby pogodzić wykonywanie wszystkich moich obowiązków i mieć jeszcze czas na intensywne pisanie. Przez pierwszy miesiąc nie było źle. Pisałem na uczelni, pisałem w domu, zamiast trzech posiłków gotowałem jeden treściwy na cały dzień. Na pisanie poświęcałem nawet 8-10 godzin dziennie. Tempo było dobre pisałem średnio jeden rozbudowany artykuł na dwa trzy dni. Ale później przyszedł kryzys i spadek tempa. Miałem już dosłownie dość pisania i wychodziło mi to bokiem. Stwierdziłem, że i tak zrobiłem już sporo i że muszę zając się w tamtym momencie czymś innym niż pisanie, bo ono kompletnie nie sprawiało mi już radości.

Co zrozumiałem o sobie dzięki podjęciu wyzwania?


Dzięki samemu wyzwaniu zrozumiałem bardziej siebie i to jaki mam typ charakteru. Nienawidzę monotoniczności, nudy i rutyny. Mogę wytrzymać maksymalnie kilka tygodni robiąc codziennie to samo, ale później wraz z upływem czasu przestaje mi to już sprawiać radość i muszę zmienić swoją aktywność. Jeśli tego nie zrobię to odczuwam silne znudzenie i brak motywacji, ospałość. Bardzo pasuje to do opisu charakteru Entuzjasty. Silna motywacja jedynie na początku działania słabnąca wraz z czasem, wiele różnych zainteresowań, rozwijanych każde po trochu. Bardzo wiele się zgadza.

Dzięki temu wyzwaniu zrozumiałem, że muszę na przemian zmieniać swoją aktywność jeśli chcę utrzymać się w stanie twórczym i publikować systematycznie przez dłuższy czas. Czasem chcę grać na instrumentach, czasem mam ochotę pisać artykuły, innym razem robić memy/inspirujące grafiki, a jeszcze innym montować klipy filmowe.

Wychodzi więc na to, że na stronie margolord.pl i powiązanych z nią kanałach znajdziecie fotografię, film, muzykę i różnego rodzaju inspiracje do rozwoju osobistego. Kto wie może wymyślę coś jeszcze innego, bo natura moja bardzo niespokojna jest. Nie mogę się nudzić, bo usycham 🙂

Tekst: Łukasz Dziedzic

Zdjęcia: Małgorzata Dziedzic